Side A: 1. Starless Void - Ascent to Godhood 2. Starless Void - Effigy of an Obliterated God 3. Starless Void - Liquid Fire 4. Starless Void - Mgły nocnych mar 5. Starless Void - Brighter than a Sun
Side B: 1. Volt Ritual - Pocket Punk 2. Volt Ritual - The Giant Awaits 3. Volt Ritual - Miasto wśród bagien
Tego się nie spodziewałem! Otwieram paczkę, a tam nie CD, a kaseta magnetofonowa. Co prawda zostało mi jeszcze ponad 200 kaset (z lat 80-90), ale od dawna nie używam ich do słuchania. Raczej są sentymentalną pamiątką. Nazwa zespołu (w tym wypadku zespołów) nic mi nie mówiła. A czcionka oraz okładka raczej sugerowała muzykę elektroniczną, więc tym bardziej kaseta wzbudziła zainteresowanie. Jak się okazało, kaseta to split dwóch kapel - Starless Void i Volt Ritual. Obie kapele łączą wspólne cechy, między innymi Śląsk oraz obecność basistek w zespołach o tych samych imionach - Joanna.
Stronę A zajęła kapela Starless Void powstała w 2022 roku. Jednak muzycy mają już swoją przeszłość w innych kapelach, z których znam Hasselhoff Messerschmitt, a w którym śpiewa wokalista Starless Void. Jednak to była zupełnie inna odmiana muzyki ekstremalnej. Starless Void eksponował cięższym i bardziej pancernym arsenałem ale na zdecydowanie wolniejszych obrotach. Ich mocarne riffy, wręcz pozbawione finezji przeplatały się z psychodeliczną, czasem transową i mroczną melodyką. Dosłownie miażdżyły. Zaś sama muzyka była prowadzona przez monstrualny growling przy akcentującym wsparciu wrzaskliwego wokalu. Ze względu na growle, Starless Void stanął na podium z doom death metalowymi kapelami. Zespół zaoferował dwie niespodzianki. Pierwsza to polskojęzyczny utwór "Mgły nocnych mar", utrzymany w tym samym miażdżącym doom metalowym stylu. Utwór był o tyle interesujący, gdyż w tej stylistyce bardzo rzadko spotyka się polski język. A łatwo wpadający w ucho refren tym bardziej zachęcał do wspólnego śpiewania. Tym bardziej, że materiał ze spilitu pochodził z koncertu w SCK Jarzębina, w Siemianowicach Śląskich, z maja 2025 roku. Natomiast spotkanie zakończył cover "Brighter than a Sun" kultowego Tiamat. I tak z gotycko rockowego songu (z blondyną w teledysku) powstał doom death metalowy utwór z growlujacym wokalem (oraz również blondyną w teledysku).
Strona B należała do Volt Ritual, kapeli która powstała w 2020 roku i dorobiła się już albumu "Volt Ritual". Zaś w temacie wolnego doom metalowego grania na splicie "Follow the Unknown" owe trio zaproponowało stoner metalowe klimaty. Z dość ciężkimi i chwytliwymi gitarowymi riffami oraz psychodelicznymi melodiami, przy rozbudowanych perkusyjnych przejściach i akcentach. Wiele konstrukcji gitarowych riffów i zagrywek - rzekłbym - było klasycznych, z niewielkim dodatkiem sabbathowskich zagrywek na basie. Czasem było trochę hard rockowo, innym razem z odrobiną punkowych lub grunge'owych akcentów. I właśnie wokal bardziej nasunął mi skojarzenia z grunge niż ze stoner metalem. Ale klimat i feeling był zdecydowanie stonerowy. Była ta typowa melodyka. Był ten gruz i kosmiczno-psychodeliczny klimacik. Z kolei utwór, który kończył materiał "Miasto wśród bagien" miał punkowe naleciałości. Być może za sprawą prostej aranżacji i chwytliwego riffowania oraz melodyki i prostego rytmu. A na pewno ze względu na polski tekst. Chociaż połowa utworu przyniosła transową psychodelię co diametralnie zmieniło oblicze kompozycji, którą zakończył mroczny rasowy stoner metal.
Split ukazał kolejną wspólną cechę Starless Void i Volt Ritual. Obie kapele mają zamiłowanie do doom metalu. Jednak z nieco innym spojrzeniem na ten równie szeroko pojęty nurt.