CD 1

01. Welcome To The Opera
02. Fallen Angels
03. Tears Of A Mandrake
04. Babylon
05. Land Of The Miracle
06. Painting On The Wall
07. Wings Of A Dream
08. The Headless Cross
09. The Pharaoh

CD 2

01. Vain Glory Opera
02. Solitary Bunny
03. Save Us Now
04. How Many Miles
05. Inside
06. Avantasia
07. Out Of Control



Na rynku muzycznym co rusz pojawiają się wydawnictwa koncertowe zespołów. Każda kapela zwykła po trzech-czterech płytach nagrywać krążek live. Wydawnictwo takie daje obraz stylu, kondycji i umiejętności muzyków, przynajmniej temu powinien służyć, oddaje klimat koncertów oraz dostarcza materiału pobudzającego wyobraźnie słuchacza (nie raz słuchając, dajmy na to, Iron Maiden widziałem siebie oczyma wyobraźni w młynku pod sceną :). Niestety założenia te niekiedy są łamane, bądź pomijane i zarejestrowany koncert zostaje zmixowany w studiu (tzw. "na żywo, ale w studio"). To zjawisko jednak możemy odłożyć na bok, gdyż płytkę, którą zamierzam wam przybliżyć możemy zaliczyć do raczej spełnionego koncertu. Rozchodzi się o dwupłytowy "Burning Down The Opera" niemieckiej formacji Edguy.

Koncert ten został zarejestrowany we Francji w 2003, był częścią trasą promujący ówczesny nowy album, "Mandrake". Warto wspomnieć, że Niemcy mieli wystąpić u boku Kata i Iron Maiden, na Mystic Festiwal (2003r), ale niestety nie doszło do tego. Była to wielka strata, gdyż trasy Edguy’a omijają szerokim kołem naszą Polskę.

Na wstępie chciałbym pokreślić jedną z największych zalet tejże produkcji, mianowicie należy pochwalić frontmana Tobiasa Sammeta za współpracę i zabawę z publicznością. Tak powinien zachowywać się każdy wokalista, rozmawiać z publiką, śpiewać z nią na przemian, dyrygować nią, jedynym słowem, dać ludziom jak najwięcej zabawy i radości. Niemal każda piosenka na tym krążku wzbogacona jest o jakiś wspólny śpiew, powtarzanie za Tobiasem czy jeszcze innym pomysłem. Z wielką chęcią obejrzałbym ten koncert, wtedy miałbym pełny obraz tego przedsięwzięcia.

A co z muzyką? Do tego też nie możemy mieć żadnych zarzutów, setlist dobrany idealnie, w zasadzie oddający w pełni możliwości grupy i ujmujący ich dotychczasowe osiągnięcia. Przede wszystkim krążek ten posiada takiego kopa, tyle energii, że słuchacza może wprawić w osłupienie i wgnieść go w fotel (oczywiście jeżeli chodzi o heavy metalowych słuchaczy :) ). "Fallen Angels", "Babylon" czy "Wings Of a Dream", to tylko nieliczne tytuły killerów, jednak robią piorunujące wrażenie. Mocne gitary, szybkie łojenie po bębnach i cudowny wokal, wszystko dopięte na ostatni guzik, wspomagane przez wiernych fanów. Tych ostatnich najlepiej słychać podczas wstępu do "Headless Game", kiedy to Tobias zabawia się z publiką, jak, między innymi, Bruce Dickinson podczas koncertowego "Bring Your Daughter… To The Slaughter" (cudo!), w dość oklepane "oooooo". Podobne elementy mamy w "Vain Glory Opera". Jest to wizytówka Niemców, utwór patetyczny, powalający na kolana. "We Live To Fight...", znakomity refren, pozostający na wiele, wiele dni w pamięci. Warto na chwilę zatrzymać się przy zdecydowanie najdłuższej (15 minut!) i najbardziej rozbudowanej, zróżnicowanej kompozycji, jaką niewątpliwie jest "The Pharoah". Piosenka urzeka swoim klimatem. Znakomity refren, świetne partie wokalne, ciekawe riffy oraz solówki, zmiany tempa, chórki publiki, mamy tu dosłownie wszystko! Istna kwintesencja muzyki Niemców. Pokaz swoich umiejętności zaprezentował perkusista, który miał swoje "pięć minut", wykorzystał to na dobrą solówkę, może nie jakaś kosmiczną, ale solidną i ukazującą możliwości muzyka. "Avantasia" i "Inside" to utwory, zagrane już na bisy, z repertuaru solowego projektu Tobiasa, "Avantasia - The Metal Opera". Ten pierwszy to arcydzieło, zbliżony trochę do "Vain Glory Opera", również podniosły, ale i uroczo agresywny i szybki. Jest i miejsce na balladę, urzekającą i piękną, czytaj "Land Of Miracle". Krążek ten kryje po prostu wszystko, czego może życzyć sobie prawdziwy fan metalu...

Prawie dwie godziny wyśmienitej muzyki, zróżnicowanie, wzbogacone wszystko o wiele ciekawych elementów i pomysłów Tobiasa, wszystkiego dopełnia cudowana, francuska publiczność. Koncert w pełni udany, wszystko cieszy, nie ma zbytnio do czego się przyczepić. Polecam przenajgoręcej (słowotwórstwo się kłania :) ) każdemu. Pierwsze dziecko koncertowe i zarazem pierwszy, ogromny sukces.

Świstak / [ 29.12.2004 ]







Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =






© https://METALSIDE.pl 2000 - 2024 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!