Dzisiaj jest: czwartek 23 marca 2017 r. "Always Look On The MetalSide Of Life!" - Luigi


 

   Tracklista


01. Prolog
02. Na progu życia
03. Szept sumienia
04. Strażnik światła
05. Na skrzydłach nut
06. Niebezpieczny taniec
07. Obietnica lepszego dnia
08. Tunel
09. Na przekór nocy
10. Noc już woła
11. Epilog

   Recenzja



Długie pięć lat musieli poczekać fani Turbo na nowy materiał swoich ulubieńców. Ukoronowaniem tych oczekiwań jest krążek pt. "Strażnik Światła".

W 2004 roku wraz z premierą poprzedniego albumu grupy "Tożsamość", raczej trudno było przypuszczać, że Turbo może jeszcze jak przed laty rozstać się ze swoim charyzmatycznym wokalistą Grzegorzem Kupczykiem. A jednak historia zatoczyła koło i po dwudziestu latach Turbo nagrywało znów bez Kupczyka, którego drogi rozeszły się z zespołem jeszcze w 2007 roku. Jego miejsce zajął Tomasz Struszczyk, toteż od kondycji wokalnej tego pana wypadałoby zacząć niniejszą recenzję.

Były wokalista Flashback i Pathology poradził sobie nie tylko z nowym materiałem zespołu, ale i z dużą presją po poprzedniku. Nie ma sensu porównywać tych dwóch stylów wokalnych, bo Kupczyk to raczej subtelny i romantyczny poeta na wokalu, a Struszczyk to heavy metalowy power, może bez głębi, ale za to z kopytem. Jego czyste partie wielokrotnie ocierają się o charakterystyczne chrypki, zaciągnięcia czy totalne eksplozje. Brzmi to naprawdę fajnie.

Zatem skoro kwestię wokalu mamy już opisaną wypada teraz przejść do samego albumu.

"Strażnika Światła" otwiera filmowe intro, które wieńczy krzyk dziecka nieomal jak z "Aenimy" Toola. Tych nieturbowskich fragmentów na nowym albumie nie ma jednak zbyt wiele, bo już od pierwszego utworu pt. "Na Progu Życia", rozpoczyna się heavy metalowo/rock'n'rollowe szaleństwo. Turbo już na wstępie rozwiewa wszelkie wątpliwości na temat swojej formy grając tak energicznie jak przed prawie trzydziestoma laty.

Dla Wojciecha Hoffmanna czas chyba się zatrzymał! Główne żądło Turbo jest na "Strażniku Światła" niewątpliwie największą atrakcją, bo jego gitary, choć już nieco przykurzone to wciąż wydają z siebie niesamowite dźwięki. Hoffmann czaruje słuchaczy efektownymi solówkami, w takich utworach jak m.in. "Na Progu Życia", "Szept Sumienia", "Strażnik Światła" (piękne wielowątkowe solo, chyba najlepsze z przekroju albumu), "Obietnica Lepszego Dnia" (kąsa!) czy "Noc Już Woła". Jego obecność jest zatem namacalna w każdym właściwym momencie płyty.

Wyjątkowo skutecznym kompanem do wioseł jest dla Hoffmanna Dominik Jokiel, którego metalowe riffy i wszelkie mocniejsze fragmenty, dodają nowemu Turbo bojowych barw. Zresztą w tym wypadku nie wypada też pominąć Krzyżyka, którego bębny bombardują świetnymi partiami większość premierowych utworów. Całe trio (Hoffmann - Jokiel - Krzyżyk) na "Strażniku Światła" ma wiele momentów, w których pokazuje swoje progresywno-metalowo-rock'n'rollowe oblicze w najlepszym wydaniu, a ich ukoronowanie bez wątpienia stanowi instrumental pt. "Tunel".

Dobrze, że do podstawowych ról nie ograniczył się basista Bogusz Rutkiewicz, który bardzo wyraźnie zademonstrował swoje basy m.in. przy "Szepcie Sumienia", "Obietnicy Lepszego Dnia" czy "Noc Już Woła". Jak najwięcej takich odważnych wyciągnięć!

O samej konstrukcji utworów mógłbym rzec, że jest ona... brytyjska. Wszak taki "Szept Sumienia" czy "Niebezpieczny Taniec" to najlepsze patenty z Judas Priest, chodzi mi tutaj o te niesamowite szarpnięcia gitarowe Hoffmanna i Jokiela we współpracy z bębnami Krzyżyka, które niejako imitują Judasowski kocioł. Zresztą przemyconych konwencji z Wielkiej Brytanii nie brakło i w stronę Iron Maiden, bo choćby te linie z "Noc Już Woła", które budują klimat zwieńczony instrumentalnym szaleństwem, to Iron Maiden z "Brave New World". Ponadto zespół utrzymuje wypracowany na przestrzeni lat własny styl, którego cechuje soczysty i pozbawionych jakichkolwiek barier heavy metal biegnący w jednej linii z rock'n'rollem.

Poza wspomnianymi rozmaitościami muzycznymi Turbo na "Strażniku Światła" sięgnęło też po fragmenty spokojniejsze. Chodzi mi tutaj o rockową kołysankę pt. "Na Skrzydłach Nut" (choć i ona bogata jest w agresywniejsze momenty), o zupełnie wyciszony "Epilog" z przyjemnym akustykiem czy o końcowe nuty "Noc Już Woła", który z efektownej petardy wytraca się na dźwięki właściwie epilogowi.

Moim jedynym rozsądnym zarzutem do nowego materiału Turbo jest to, że niektóre kompozycje są niepotrzebnie wydłużone. W takich utworach jak m.in. "Szept Sumienia", "Niebezpieczny Taniec" czy "Noc Już Woła", zespół zbyt wiele razy powielił przewodnie motywy utworów, co dla słuchacza uczyniło efekt rozciągnięcia i w efekcie znużenia.

Turbo na koncertach pewnie i tak będzie rzeczone motywy skracać albo łączyć z innymi, ale myślę, że mimo wszystko na płycie można było nagrać więcej utworów podobnych do takich szybkich i zabójczych petard jak np. "Obietnica Lepszego Dnia". Niemniej w efekcie gladiatorzy polskiego rock'n'rolla i heavy metalu nagrali krążek bardzo żywy, śmiało nawiązujący do najlepszego okresu twórczości grupy. Turbo pomimo upływu lat, sukcesywnie wspomagane o świeżą krew wciąż zachwyca swoją niebanalną specyfiką, która eksponuje - przy całej sile tego zwrotu - po prostu dobrą muzykę.

Porządny materiał.


Robert Bronson / [ 21.12.2009 ]




Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =





 



Turbo
Strażnik Światła

MMP - 2009 r.

 

   Ocena

8/10



   Inne

PARTNERZY:

         

     

© http://www.METALSIDE.pl 2000 - 2017 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!