Dzisiaj jest: czwartek 23 marca 2017 r. "Always Look On The MetalSide Of Life!" - Luigi


 

   Tracklista


01. Against
02. Choke
03. Old Earth
04. Floaters In Mud
05. Boycott
06. Rumors
07. Tribus
08. Common Bonds
09. F.O.E.
10. Rezu
11. Kamaitachi
12. Unconscious
13. Drowned Out
14. Hatred Aside
15. T3RCERMillennium

   Recenzja



Właśnie spoglądam na moje półki z albumami i zastanawiam się, który z nich okazał się największym niewypałem. Po krótkim namyśle doszedłem do wniosku, ze pierwsze miejsce okupuje zdecydowanie "St Anger" Metallicy. Zaraz za nim plasuje się "Against" Sepultury. Krążek ten nabyłem dawno temu, w 1999 bądź 2000 roku. Cóż, nie miałem jeszcze wtedy Internetu, a moja znajomość tego, co kupuje była bliska zeru. Wiedziałem jedynie ze Sepultura pochodzi z Brazylii i słyszałem u kogoś "Chaos A.D." i na tej podstawie wyrzuciłem swoje ciężko oszczędzone pieniądze w błoto...

16 grudnia 1996 roku to przełomowa data w historii kapeli z Belo Horizonte. Tego dnia, po świetnym koncercie w hali Bixton w Londynie doszło do kłótni między członkami zespołu. Poszło o managera - Glorię Cavalera, z którą większość zespołu nie chciała przedłużyć kontraktu. Gloria była jednocześnie żoną wokalisty i gitarzysty rytmicznego, założyciela kapeli - Maxa, więc finał sporu mógł być tylko jeden. Wieloletni frontman Sepultury i człowiek, dzięki któremu Brazylijczycy wypłynęli na szerokie wody odszedł z zespołu i założył własny projekt o nazwie Soulfly. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, ze Sepultura rozpadnie się. Ku wielkiemu zaskoczeniu fanów, Andreas Kisser ogłosił jednak, ze zawieszenie działalności formacji nie wchodzi w grę, a następcą starszego z braci Cavalera został czarnoskóry Derrick Green, pierwszy człowiek spoza Brazylii w kapeli. Po wydaniu kilku składanek, m.in. "Roots Of Sepultura", ekipa z Belo Horizonte weszła do studia, aby nagrać nowy materiał. Wreszcie w 1998 światło dzienne ujrzał krążek zatytułowany "Against".

Wielu fanów skreśliła tą płytę już na samym starcie, nie akceptując nowego krzykacza. Dobrze zrobili, bo oszczędzili przynajmniej trochę grosza. Grupa poszła dalej ścieżką obraną na "Roots". Jest tu dużo nowoczesnego grania, przeplatanego wstawkami rodem z amazońskiej puszczy. O ile jednak na poprzednim albumie można było znaleźć wiele pozytywów w postaci "Roots Bloody Roots", czy "Attitude", o tyle tutaj takich momentów nie ma. Wyjątkami mogą być jedynie kompozycje instrumentalne. Reszta to totalny syf i gówno. Nie chodzi już o to, ze nie pasuje mi wokal Greena, bo facet dysponuje naprawdę wielką skalą głosu i ma duże możliwości. Nie chodzi tez o to, ze brakuje mi tu drugiej gitary, bo nowy frontman po ten instrument sięga bardzo rzadko, co odczuwają głównie fani na koncertach. Nie chodzi też o to, że Kisser prawie w ogóle nie gra solówek. Po prostu nie znoszę nu-metalu, hardcore'a i innych tego typu klimatów. Tej płycie nie pomogli nawet goście pokroju Jasona Newsteda, który udziela się na "Hatred Aside".

Na krążku znajdziemy 15 numerów. Dużo prawda? Spośród nich tak naprawdę podoba mi się... jeden. To "Katamachi" - bardzo fajny instrumental. Świetne powolne riffy i indiańskie smaczki w postaci bębnów i fletów nadają temu utworowi niepowtarzalny klimat. Reszta jest niesłuchalna. Przebrniecie przez cały album stanowi nie lada sztukę i sprawia mi fizyczny ból.

Siódme dziecko Sepultury - "Against" to totalny chłam i dno. Porównywanie tej płyty z "Arise", "Schizophrenią" czy "Beneath The Remains" nie ma najmniejszego sensu. Brazylijczycy zaserwowali nam tu nu-metalowa papkę skierowana do fanów Korna, Limp Biskit i innych tego typu kapel. Niestety kolejne albumy czwórki z Belo Horizonte są utrzymane w podobnych klimatach. Z wielkim bólem serca, totalnie zmęczony ta muzyka stawiam temu krążkowi jedynie marne 2/10.


Venom / [ 27.04.2007 ]




Nick:  



E-mail:  



Treść komentarza:  



Suma 2 i 3 =




bleee [ em84@poczta.onet.pl ]07-07-2009 | 15:01

Bardzo dobra płytka. Pierwszy rozdział nowej drogi Sepultury, jak się okazało, bardzo udany. Pare kawąłków nie przypadło mi do gustu (w tym Reza), ale całość trzyma zaskakująco dobry poziom. Greena nie ma co na siłe porównywać z Maxem, ale jeśli juz trzeba, można powiedzieć, że ma o wiele większe możliwości. Bardzo lubię wcielenie Sepy z Derrickiem, a ich najnowsze dokonania (Dante i A-Lex) dorównują starym rzeczom, a Roots przewyższają o klasę.)


Harnagg [ fredtombstone@o2.pl ]10-05-2010 | 11:18

Powyższa recenzja to zwykła kpina. Moje zdanie nie zmieni podejścia autora, niemniej 2/10 dla tej płyty jest tak samo inteligentne jak sexturystyka mężczyzn z Polski do Niemiec, na podbój urodziwych niezwykle tamtejszych kobiet. Płyta jest wybitna przez swoją energię, gdzieniegdzie nawet transowość. Nie ma takich chwytliwych kawałków jak Roots Bloody Roots, ale nie skumać chociażby Rumors... Co do przedmówcy w komentarzach podpisuję się obiema (obama?) rękami, A-lex zacną i genialną płytą zaprawdę jest. Tylko Roorback wyszedł lipny z Derrickiem w sumie.
"Dziękuję, dobranoc."


jalowa666 [ polishthrasher@hotmail.com ]24-04-2011 | 14:19

a moim zdaniem ta płytka nie jest wcale taka zła
jest kilka dobrych kompozycji jak np against ,choke,hatred aside


wisss [ johnny555666@o2.pl ]01-04-2013 | 19:09

Na tej płycie jest wkręcający klimat i moc.2/10 ,jak już się upierać to najniżej 8/10.Płytka wyróżnia się wyraźnie i o to chodzi,nie żałuje pieniędzy na nią a jak Ci szkoda ,to sprzedaj komuś ,będzie większy pożytek z niej...



 



Sepultura
Against

Roadrunner - 1998 r.

 

   Ocena

2/10



   Inne

PARTNERZY:

         

     

© http://www.METALSIDE.pl 2000 - 2017 r.
Nie używaj żadnych materiałów z tej strony bez zgody autorów!